Rynek jest daleki od przegrzania

2021-10-10
Rynek jest daleki od przegrzania

Rozmowa z Janem Kidajem, zarządzającym grupą Aliplast

Za nami pierwsze półrocze 2021 r. Czy według Pana, z punktu widzenia biznesowego, w ciągu ostatnich 30 lat zdarzył się choć raz podobny okres?

Faktycznie był to bardzo dziwny czas. Z jednej strony niezwykle pozytywny. Z drugiej jednak wzbudzający wiele obaw. Można go porównać wyłącznie do okresu sprzed mniej więcej 30 lat, kiedy w Polsce następowała transformacja ustrojowa.

Przez ostatnie dekady zdążyliśmy się przyzwyczaić do sytuacji, w której materiał dla klientów zawsze był dostępny. Natomiast obecnie musimy z przykrością informować naszych odbiorców, że nie jesteśmy w stanie zrealizować ich zamówień w interesującym ich czasie. Taka sytuacja w biznesie zdarza się bardzo rzadko.

Myślę jednak, że tendencja, którą opisałem, powoli zacznie mijać. Obserwujemy normalizację na rynku aluminium. Część klientów redukuje swoje wcześniejsze zamówienia, które były czasem składane na wyrost. Poza tym dostrzegalne jest też negatywne z naszego punktu widzenia zjawisko. Mianowicie na rynku europejskim zaczyna brakować wielu komponentów wykorzystywanych przez nas do produkcji. To ogranicza nasze możliwości wytwórcze. Bardzo niepokojące sygnały dochodzą m.in. z rynku szkła. W najbliższym czasie możliwe są ograniczenia w dostępności tego surowca. No a cóż są warte systemy aluminiowe bez szkła? Trochę się więc obawiamy problemów z jego podażą. Niemniej jednak nie zwalniamy tempa.

Czy sądzi Pan, że europejscy producenci profili aluminiowych są w stanie sprostać rosnącemu popytowi? Na rynku pojawiają się braki materiału, tymczasem Komisja Europejska zaostrza politykę dotyczącą importu wyrobów pochodzących spoza Wspólnoty.

Bruksela, wprowadzając cła na import profili z Chin, chciała ograniczyć napływ towaru naruszający zasady uczciwej konkurencji. W efekcie na rynku europejskim, według szacunków, nie pojawiło się ok. 350 tys. ton azjatyckiego materiału. Wydaje się, że lukę tę trudno będzie uzupełnić lokalną produkcją. Trzeba jednak pamiętać, że część europejskich zakładów pracowała z niepełnym wykorzystaniem mocy produkcyjnych. Poza tym uruchomione zostały nowe inwestycje, które zwiększyły europejski potencjał wytwórczy. Myślę więc, że w stosunkowo krótkim czasie uda się zagospodarować wspomnianą lukę. Tym bardziej że swoją aktywność zwiększyli inni niż chińscy dostawcy, m. in. z Turcji czy też krajów Afryki Północnej, np. Maroka, a także z Bałkanów oraz Ukrainy.

Nawiązując do zdolności produkcyjnych: w 2020 r. Aliplast wyprodukował niemal 35 tys. ton profili aluminiowych. Jakie są plany na ten rok?

W ubiegłym roku wykorzystywaliśmy nasze moce w ok. 85 proc. W 2021 r. spodziewamy się, że poziom ten sięgnie 98 proc., co daje kilka tysięcy dodatkowych ton. Poza tym według planów w ostatnich dwóch miesiącach tego roku do produkcji włączona zostanie nowa prasa, którą aktualnie instalujemy.

Kierowana przez Pana grupa wykazała się dobrym wyczuciem czasu. Zaplanowaliście inwestycje związane z rozwojem mocy wytwórczych. Proszę przypomnieć, na czym będą one polegały. Przecież sama, wspomniana przez Pana, prasa to nie wszystko.

Zgadza się, prasa będzie główną inwestycją w naszej spółce Aliplast Extrusion. Natomiast od kilku lat dynamicznie rozwijamy zakres produktów oferowanych przez inną firmę z grupy – Aliplast Systems. Postawiliśmy na kompleksowość dostaw dla budownictwa. Poza stolarką okienną, fasadową, drzwiami zaproponowaliśmy też produkty montowane wewnątrz i na zewnątrz budynków, takie jak barierki, balustrady, ściany mobilne, pergole, żaluzje fasadowe, ale też rolety ścienne, zip rolety. Rozwijamy też wewnętrzny insourcing, czyli wytwarzanie komponentów do produkcji systemów aluminiowych. Są to różnego rodzaju uszczelki, klamki, przekładki termiczne, które stanowią ok. 40 proc. całego systemu.

Wzmacniamy również dział usług wewnętrznych. Dzięki temu jesteśmy w stanie w coraz większym stopniu wytwarzane przez nas profile przygotowywać dokładnie pod potrzeby odbiorców. Wymaga to instalacji nowych maszyn czy całych elementów technologicznych.

W tym roku oddamy do użytku nową halę o powierzchni ok. 8 tys. mkw., z czego 40 proc. zajmie prasa wraz z urządzeniami peryferyjnymi, natomiast pozostała część przeznaczona będzie na potrzeby produkcji m.in. przekładek termicznych oraz usług CNC.

W rozwój mocy, które w Polsce wynoszą obecnie ok. 300 tys. ton profili aluminiowych rocznie, inwestują także pozostałe firmy z branży. Czy sądzi Pan, że gdzieś jest granica? Do jak wysokiego poziomu może urosnąć rodzimy rynek?

Pamiętam dyskusje sprzed mniej więcej 20 lat, kiedy mówiło się o tym, iż w Polsce może być zainstalowanych maksymalnie 10 pras, gdyż na więcej nie ma miejsca. Tymczasem przekroczyliśmy już 40 linii i żadna z nich nie narzeka na brak obłożenia.

Polska wciąż jest poniżej średniej europejskiej pod względem zużycia aluminium na głowę mieszkańca. Dlatego nie powinniśmy się obawiać przegrzania rynku. Odwołując się do terminologii z minionego systemu gospodarczego, kolejna pięciolatka, choć napięta, jeszcze będzie rozwojowa. Co stanie się później? Trudno to przewidzieć.

Porozmawiajmy więc nie o przyszłości, ale o przeszłości. Czy może Pan przypomnieć, jak przebiegała Pana kariera związana z branżą aluminium?

Historia ta sięga końca lat 80. XX w. Byłem wówczas inicjatorem produkcji aluminiowych tablic rejestracyjnych. Udało się nam trafić na prawdziwy boom w sektorze motoryzacyjnym, co pozwoliło na dynamiczny rozwój firmy.

Kolejnym krokiem było uruchomienie hurtowni zaopatrującej lokalnych rzemieślników w wyroby metalowe, w tym aluminiowe. Pod koniec lat 90. XX w. skupiliśmy się na dostarczaniu profili aluminiowych dla budownictwa, opierając się głównie na współpracy z Metalplastem Bielsko-Biała.

Przełomowym momentem w naszym rozwoju było nawiązanie kontaktu z belgijską grupą Aliplast. Już na pierwszym spotkaniu z menedżerami tej firmy zorientowałem się, że kooperacja z nią jest dla mnie życiową szansą. Szybko doszliśmy do porozumienia. Tym samym zostałem odpowiedzialny za rozwój Aliplastu w Polsce, który dziś należy do ścisłej czołówki w swojej branży. Muszę się też pochwalić, że w wewnętrznym rankingu grupy polskie zakłady są liderem zarówno jeżeli chodzi o wydajność, jak i wielkość produkcji.

Rozmawiał: AML

Artykuł ukazał się w magazynie „Nowa Stal” (czerwiec 2021 r.)

Pełna wersja rozmowy jest dostępna na kanale YouTube magazynu „Nowa Stal”.

extral
hydro
Aliplast
2
1
3